Testy o wszystkim (Reklama: Gry na telefon ,Mapa strony )

To świetny pomysł odparła z uśmiechem. Zabiorę ze sobą S'Relle i... Zawahała się. Usiłowała podjąć właściwą decyzję. Siedzący dwa stoły dalej Val odłożył łyżkę i wstał. Ja polecę oświadczył. Maris spojrzała mu w oczy. S'Rella i Sher albo Leya rzekła z uporem. One najbardziej potrzebują tego rodzaju lotu. W takim razie zostanę z Valem odparła cicho S'Rella. A ja wolałabym polecieć z Leyą dodała Sher. Polecą S'Rella i Val rzekła poirytowana Sena. I żadnej dyskusji. Jeżeli zginiemy na morzu, oni mają największe szansę zostania lotnikami i uczczenia naszej pamięci. Odsunęła miskę z owsianką i obróciła się na ławce. Teraz muszę iść na spotkanie z naszą patronką zwierzchniczką i trochę się przed nią popłaszczyć. Zobaczę się z wami jeszcze przed wypłynięciem na Skulny. Maris ledwo ją słyszała. W dalszym ciągu nie odrywała wzroku od oczu Vala, który posłał jej wymuszony uśmiech, a następnie zakręcił się i wyszedł za Seną z pokoju. Niebawem w jego ślady poszła S'Rella. Nagle Maris uświadomiła sobie, że Kerr coś do niej mówi. Otrząsnęła się z zamyślenia i uśmiechnęła się do młodzieńca. Przepraszam. Nie słyszałam, co mówiłeś. To nie jest takie niebezpieczne powiedział spokojnie. Chodzi mi o ten rejs na Skulny. Musimy pokonać tylko kilka mil otwartego morza w miejscu, w którym statek przepływa z Shotanu Małego na Skulny. Przez większość trasy będziemy płynąć blisko brzegu i ani na moment nie stracimy lądu z oczu. A statki nie są takie nietrwałe, jak ona myśli.

(Reklama: )