Ta nieśmiała dziewczyna z Południa nigdy nie czuła się zbyt dobrze wśród pochodzących z Zachodu drewnianoskrzydłych; inaczej gotowała, inaczej się ubierała i układała włosy, mówiła z obco brzmiącym akcentem; nawet to, o czym opowiadała podczas zebrań studentów, różniło się od innych historyjek. Wywodzący się ze Wschodu Val Jednoskrzydły również czuł się obco w akademickiej społeczności. Maris wcale się nie dziwiła, że te dwa egzotyczne ptaki latają razem. Pomimo to czuła się nieswojo, obserwując ich zachowanie. S'Rella była młoda i łatwo ulegała wpływom; Maris nie chciała, aby dziewczyna podchwytywała pomysły Vala. Poza tym zbyt bliska zażyłość z Jednoskrzydłym mogłaby sprowokować nieprzychylne uwagi lotników, a to z pewnością uraziłoby wrażliwą S'Relle. Maris postanowiła jednak zapomnieć o swoich niepokojach i nie wtrącała się. Czas nie sprzyjał osobistym rozterkom; musiała przygotować drewnianoskrzydłych do decydującej walki. Pod koniec każdego dnia Maris ścigała się z każdym studentem osobno. Na dwa dni przed planowanym wypłynięciem na zawody zerwał się silny północny wiatr. Jego zimny powiew siekł dygoczące ciała studentów i z minuty na minutę stawał się coraz bardziej przenikliwy. Nie musicie czekać oświadczyła studentom Maris.

(Reklama: elektryk piła )
