Jest za zimno, żeby tu stać. Po zakończonym wyścigu niech każdy pomoże następnemu nałożyć skrzydła, a potem wolno wam wejść do środka. Wysiłek rozgrzewał Maris podczas lotu, ale powodował też zmęczenie. Gdy była już zupełnie wyczerpana i zaczęła odczuwać chłód, przekonała się, że na skale lotników został tylko Val. Opadły jej ramiona. Nie spodziewała się, że będzie czekał. Ścigać się z nim, gdy był wypoczęty, a ona taka zmęczona... Spojrzała na skłębione chmury i oblizała słone od potu kąciki ust. Późna pora na latanie rzekła. Wiatry są silne i robi się ciemno. Możemy urządzić wyścig innym razem. Wiatry sprawią, że pojedynek będzie trudniejszy powiedział Val. Jego zimne spojrzenie podłamało Maris; uświadomiła sobie, że długo czekał na taką chwilę. Sena może się niepokoić broniła się słabo. Oczywiście, jeśli ściganie się z drewnianoskrzydłymi nadwątliło twoje siły... Kiedyś leciałam trzydzieści godzin bez odpoczynku przerwała urażonym tonem. Popołudnie spędzone na igraszkach nie męczy mnie. Uśmiechnął się w taki sposób, jakby z niej szydził. Przekonała się, że wpadła w zastawioną przez niego pułapkę. Zakładaj skrzydła powiedziała.

(Reklama: cheap phone card )
