Testy o wszystkim (Reklama: russia phone cards ,)

Maris spojrzała na nie niepewnie i znowu zaczęła się unosić, mając nadzieję, że wiatry w górze będą szybsze i bardziej ustabilizowane. Sporo się namęczyła, żeby nie zboczyć z kursu; podmuchy z obu stron zmuszały ją do nieprzerwanej koncentracji i częstych półobrotów oraz korygowania kursu. Nie mogła sobie pozwolić na lot okrężną trasą. Chociaż nie wypatrywała Vala, to jednak co pewien czas ukazywał się jej oczom. Niekiedy leciał pod nią, lecz częściej znajdował się obok niej, i to niepokojąco blisko. Leciał dobrze, a w dodatku widać było, że wziął sobie do serca porady Maris. Ta świadomość bynajmniej nie pocieszała lotniczki. Doszła do wniosku, że pokonanie Vala nie będzie łatwe ani proste. Nagle Val wzbił się wyżej. Maris poczuła, jak skacze jej poziom adrenaliny. Gwałtownie rzuciła się w lewo, aby złapać zmieniający się wiatr, który pomógł jej przeciwnikowi. Niech go sobie nazywają Jednoskrzydły, pomyślała. Ten chłopak wiedział, jak używać w powietrzu obu skrzydeł. Uświadomiła sobie, że wyścigi z drewnianoskrzydłymi bardzo ją osłabiły. Reagowała znacznie wolniej. Ujrzała przed sobą, niemal w zasięgu ręki, skrzydła rywala, który właśnie zawracał przy iglicy. Zauważyła, że skręcił pod wiatr, zatoczył szeroki łuk i kołysząc się odrobinę, znowu nabrał szybkości. Teraz pędził z powrotem w kierunku skały lotników. Pragnąc za wszelką cenę go prześcignąć, Maris nie zachowała należytej ostrożności przy zbliżaniu się do iglicy. Zawadziła o nią czubkiem skrzydła i ten błąd sprawił, że na chwilę utraciła równowagę i sprzyjający wiatr.

(Reklama: )